Co robić od pierwszej minuty alarmu do trzeciego dnia. Materiał opiera się na doświadczeniach z Ukrainy, przełożonych na polskie realia: nasze numery, nasze syreny, nasze służby. To checklista, nie zamiennik komunikatów lokalnych władz.
Pięć rzeczy, zanim zaczniesz cokolwiek czytać dalej.
Norma minimum to 3 litry na osobę na dobę: około 2 l picia i 1 l na podstawową higienę. Gotowanie dolicza kolejny litr dziennie.
Uzdatnianie, gdy nie ufasz źródłu. Gotowanie: pełny wrzątek co najmniej 1 minutę, w górach 3 minuty. Chemia: tabletki chlorowe ściśle według instrukcji, z zachowaniem czasu kontaktu. Filtr węglowy lub ceramiczny usuwa zawiesinę i część bakterii, ale wirusów sam nie zabija, więc łącz go z chlorem albo gotowaniem. Zbiorniki: czyste, zamykane, oznaczone datą napełnienia, trzymane z dala od światła i chemii.
Odhacz to, co już masz spakowane. Na dole zobaczysz, ile brakuje i czego dokładnie.
Coś się dzieje. Wejdź do budynku i sprawdź, co.
Ten alarm się skończył. Komunikatów słuchaj dalej.
Syreny uruchamiają uprawnione organy i służby, najczęściej gmina i straż pożarna, według własnych procedur. Alert RCB to SMS, który sam przychodzi na telefony w zagrożonym rejonie, bez zapisywania się, choć potrzebuje działającej sieci. Aplikacja RSO dokłada komunikaty wojewódzkie. Radio na baterie działa wtedy, gdy nie działa ani sieć, ani prąd, i dlatego wciąż warto je mieć.
Ukraina rozwinęła cały ekosystem wykrywania: detektory radiowe wykrywające sygnał sterowania FPV do kilku kilometrów, systemy akustyczne rozpoznające dron po dźwięku silnika, radary z warstwą sztucznej inteligencji dla służb i infrastruktury krytycznej, aplikacje ostrzegające o przelotach nad konkretną okolicą. Część z tego jest już dostępna dla cywilów tam, na miejscu.
W Polsce cywil takich narzędzi nie ma i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Twoje realne środki to schron, ściany i dyscyplina informacyjna.